|
NASZE ZIMOWISKA
RYCERKA KOLONIA 2008
Zimowisko w Rycerce Kolonii.
|
W pierwszy dzień zwiedzaliśmy
okolice, poznawaliśmy sąsiadów i zbieraliśmy informacje o kościele i o naszym
schronisku. Po południu były gry i zabawy w świetlicy. Idąc wieczorem na spacer
spotkaliśmy Zielnego Rycerza, który szukał dzielnych zuchów. |
 |
 |
Drugiego dnia Artur i Ala uczyli nas języka
migowego. Po południu odbyły sie "Śpiewające fortepiany". Potem
uczyliśmy się jeźdźić na nartach i dupolotach. Wieczorem śpiewaliśmy piosenki
przy kominku.
|
 |
 |
Trzeciego dnia zjeżdżaliśmy na dupolotach i
jeździliśmy na nartach. Po południu druh Mirek uczył nas podstaw języka
niemieckiego, angielskiego i rosyjskiego, a potem były zabawy językowe w
grupach. Ala i Darek uczyli nas tańca towarzyskiego i dyskotekowego. Potem
oglądaliśmy film "Skazany na Blues'a", który nauczył nas, że
narkotyki są złe i harcerz nie powinien ich używać. Wieczorem Zielony Rycerz
znowu nas odwiedził, a potem śpiewaliśmy piosenki przy kominku.
|
 |
 |
Czwartego dnia jeździliśmy na nartach i dupolotach.
W jednym z pokoi urządziliśmy salon gier. Potem zbieraliśmy patyki na ognisko
co nas nauczyło, że harcerz musi być wytrwały i umie sobie poradzić w każdej
sytuacji. Zielony Rycerz zorganizował dla zuchów zawody na dzielnych giermków.
Na koniec Zielony Rycerz zaprosił nas na ucztę na ognisko. W nocy Jakub Błaza,
Paulina Zborowska i Patrycja Paluszkiewicz podczas Przyrzeczenia Harcerskiego
dostali Krzyż Harcerski. Marcin Kurzak został pełnoprawnym członkiem naszej
drużyny.
|
 |
 |
Piątego dnia jeździliśmy na nartach i bawiliśmy się
w świetlicy, obiadek i powrót do domku.
|
 |
ZAWOJA 2007
Biwak razem z zuchami z Gliwic i harcerzami z Knurowa.
Zapas śniegu został zużyty na poprzednie zimowiska więc z nart tym razem nici. Ale wędrówka w góry, zwiady terenowe, wizyta w hali sportowej, gry nocne, seanse filmowe, kominki i ogniska, to było. Zuszki miały swoją Szkołę Magi i Czarodziejstwa a na koniec ośmiu z nich ............(jak sie zgodzą to ich tutaj wypiszę) złożyło Obietnicę Zuchową. To pierwsza taka impreza w historii naszej drużyny. Tytuł Wzorowy Biwakowicz zdobył dh. Jakub B.
Komentarz końcowy - zimowisko prawie bez śniegu też może być ciekawe ale wolimy jednak śnieg. No cóż za rok będzie lepiej
ZWARDOŃ 2006
|
Śniegu znowu całe tony. Znów jaskinia śnieżna i ogniska w burzy śnieżnej. Tego się nie da opisać to trzeba przeżyć. Nam się udało.
|
 |
Tak jak udała się nam pierwsza w historii naszej drużyny zagraniczna wycieczka. Na piechotke wybralismy się do Słowacji a tam zwiad terenowy wśród "tubylców". Jakoś tak bezproblemowo się dogadaliśmy z nimi. Potem restauracja i knedliki. |
 |
Na koniec zakupy, bo tam trochę taniej i powrót do naszej gaździny. A ta ..... znowu pijana. Taki to już klimat tej góralskiej chaty.
Były narty, kulig a także zajęcia obronne prowadzone przez dh. Maćka. Niestety po pięciu dniach trzeba było wracać do domku więc wróciliśmy cali i zdrowi.
|
|