87 Drużyna Harcerska "Mroczna Puszcza" oraz Gromada Zuchowa "Dzielne Orzełki"
Zaprasza w
SOBOTY Harcerze o 11.00  Zuchy o 13.00 do  Szkoła Podstawowa nr 51 im. Fryderyka Chopina ul. Przyjazna 7a 40-467 KATOWICE
 
 
   
 
 

Forum i blogi

Blog 87DH
Forum 87 DH
Podaruj nam PUSZKE
 

 

 




 

 

 


 
 
Advertisement  
 
 
 
Start arrow Zarzecze 2010
Biwak 2010 Zarzecze

RELACJA Z BIWAKU ZARZECZE 2010

30 kwietnia:
Pod wodzą dh. Mirka (ale Nowackiego), Marty i Marcina ponad tuzin harcerzy 87 DH dotarł na miejsce w godzinach późnopopołudniowych lub wczesnowieczornych jak kto woli. Pobyt swój zaczeli od zakwaterowania i porządkowania terenu bazy. Potem było ognisko a długo potem cisza i spanko.

1 maja
7.15 zbiórka na PKP. Pada deszcz i pewnie dlatego zebrało się tylko 12 osób. Patyk pomknął samochodem a my pociągiem w kierunku gór.
Na stacju Pietrzykowice opuściliśmy pociąg i pieszkom wyruszyliśmy w stronę ośrodka. Po drodze napotkaliśmy tych co zaspali na zbiórkę w Katowicach więc grupka nasza zwiększyła się o kolejne trzy duszyczki.
Na miejscu obok zajęcia przydzielonych domków czekały na nas prace porządkowe na ośrodku. Tak to czynnie przy pracy świętowaliśmy Święto pracy.
W samo południe apelem z 31 DH, która już dołaczyła do nas, rozpoczeliśmy oficjalnie nasz biwak.
Wspólny obiad i sprzątanie po nim zakończyło przygotowanie do zajęć popołudniowych. Wszyscy wypisują swoje prywatne postanowienia na następny rok i wkopujemy je w ziemię w zamkniętym słoiku. Za rok zobaczymy co się udało z tego zrealizować.
Pod wieczór dotarł dh Pączek co poprawiło nastrój wszystkim.
Zaraz po tym jak zakopaliśmy puszkę szykujemy się do ogniska a tu pogada daje o sobie znać i zaczyna padać deszcz. No cóż, zamiast ogniska robimy najpierw tańce (tu prezentowała się Patrycja) a potem kominek. Wszyscy już wiedzą jak wypada się zachować przy harcerskim ognisku i jakie zwyczaje tam panują.
Po umyciu ząbków, rączek ..... idziemy spać. Ale dlaczego tak wcześnie? - pytaja niektórzy.
Zbliża się północ i sprawa się wyjaśnia. Piątka z naszych obozowiczów zostaje harcerzami czyli składa Przyrzeczenie Harcerskie i otrzymuje krzyże harcerskie. GRATULUJEMY!

2. maj
Pobódka o 7.00 bo wybieramy się na wycieczkę na górę ŻAR. Niestety z powodu deszczu weryfikacja planów jedyny plus to taki że pobódka przesunięta na 8.00
Zamiast na Żar poszliśmy wydać kasę w Zarzeczu ale przed tym poszliśmy do kościoła. Na mszę nie zdążyliśmy  spotkaliśmy się z księdzem, padły w jego kierunku różne (ciekawe ale i trudne) pytania. Czas na indywidualną modlitwę i po tym przemarsz nad jeziorko i już kurs na sklep. Bardzo się ucieszył z naszej wizyty sprzedawca bo zapas chrupek i czipsów prawie się wyczerpał.
Powrót do ośrodka i późniejszy obiad. Cokolwiek by tam nie było (a była wzmocniona zupka pomidorowa z makaronem) to już nie smakowało bo brzuszki przecież pełne słodkości wszelakich.
Potem czas na drugą część -Ju ken dens - czyli tańce w Zarzeczu pod okiem Patrycji. Wieczorem ognisko. Jeszcze nie zdąrzyliśmy rozpalić ognia a tu znowu zaczyna padać, brrrrrr. Kończymy w ekspresowym tempie i idziemy do kampingów. Butki i ciuszki do suszenia a zuszki i harcerze do spania.
Dzień dobiegł końca.

3. maja
Po śniadaniu test obozowicza. Trzy konkurencje:
- celne oko czyli strzelanie z wiatrówki
- mistrz precyzji czyli rzut na celność
- no i ....... rzut kaloszem
Ci co mieli wygrać to wygrali  a po tych atrakcjach już dużo czasu nie zostało. Obiad (ryż na słodko) sprzątanie i pakowanie zajęło tyle czasu że na dowrzec do Pietrzykowic dotarliśmy o czasie ale jednak lekko zziajani.
Pociąg też już tradycyjnie przepełniony ale sprawna akcja Martynki i wszyscy zmieściliśmy się do niego.
W Katowicach na peronie ostatni z rodzicami już krąg i kolejny biwak przeszedł do historii.

Przykro nam że nie udało się zrealizować wiele z naszych wcześniejszych planów - może następnym razem.

 
 
         
 
     
© by Mont-Bit International